!DUBA!LANDiA!

 

 

czytajcie od dołu do góry i od prawej do lewej!

/\/\.

 

 

 

2008czerwiec06/\/\

Mała rewizja architektury dubajewskiej, żeby wszyscy wiedzieli co jest na topie.

Otóż, jak pokazywałem wcześniej - na topie, tj. na czubku budynków ustawia się tu golfowe piłeczki, króluje w tym Etisalat - państwowy monopolista telefoniczny (taka tepsa po emiracku).

Ale na tym nie kończą się kulkowe fascynacje - oto kulkowa siedziba władz miasta (czy architekt był ten sam???):

A zwykła, obfitująca w detal i bogato przetwarzająca archetypy arabskie dubajska architektura wygląda tak:

Bo takie zdecydowane cięcia zdarzają się niezmieeeernie rzadko:

Tymczasem Burj Dubai wrasta coraz dalej w niebo...

/\/\.

 

 

 

2008czerwiec05/\/\

Oto czym się tu jeździ na szykowne szejkowe zakupy do Mola nad Molami.

Do tej furki zmieści się stosunkowo najwięcej dóbr, dlatego uchodzi tu za wzorcową i jest bardzo popularna. Range Rover załadowany po brzegi, teraz można sobie stać obok i dłubać w nosie...

A taki mietek pomieści całą tegoroczną kolekcję od Huga Bosa i Hermenegildo go jeszcze poŻegna.

Tym płaskim nisko-tapczanowcem na pewno da się przewieźć kilka niskich stolików japońskich z Ikei i np. zestaw gobelinów z Pakistanu.

Do tego audika zmieści się... no trochę mniej. Może pasażerka jakaś się zmieści, ale bez zakupów, czyli żadna nie będzie chciała tym jeździć.

Stary włoski szajs dla zubożałych szejków rodem z Ferrary - on to już nic nie pomieści, zresztą i tak się pewnie często psuje...

A tutaj, jeszcze gorzej. Zero miejsca na zakupy. Po co szanowny Szejk takim wozem tu przyjeżdża? Popiszczeć tylko oponką na brukowanym podjeździe?

A tego, przyznaję, podkolorowałem na róż, żeby były niezłe jaja na koniec. Oryginalnie byl wściekle żółty i zapakowany po brzegi siatami z Carrefoura.

/\/\.

 

 

 

2008czerwiec03/\/\

Oto włodarze miasta Plastik-Fantastik-Dubextik.

Dzięki nim miasto rośnie szybko jak na drożdżach... Bez planu, zasad i koordynacji, ale... Coco Jambo i do przodu! Ta zasada i tu się sprawdza.

/\/\.

 

 

 

2008maj31/\/\

Dubai Marina o zachodzie słońca.

Na pierwszym i dwóch ostatnich zdjęciach kompleks najbrzydszych budynków w Marinie: Jumeriah Residences, bodajże się zwą.

Na szczęście w nocy ich nie widać, więc kuriozalnie - wyglądają lepiej!

/\/\.

 

 

 

2008maj30/\/\

Mall-Rat Emirat. Czyli Death by Shopping.

Osobnik /\/\. chcąc zakupić kilka przydatnych rzeczy wybrał się dobrowolnie, bez przymusu, do "Mall of Emirates". I tam też natychmiastowo zaginął.

Tzw. foodcourt, czyli Zespół Żłobów Publicznych ciągnął się całymi kilometrami różnorakich zapachów. Potem nastąpiła cała seria pakistańskich sklepów z dywanami, ciąg sklepów z kuffijami, rewir sziszowych kafejek tureckich i szejkowych klubów garniturowych.

/\/\. szukał znanych sobie sklepów - chociażby Emilki, Galerii Centrum, budki pana Grycana, albo chociaż Cepelii. To by go uspokoiło i pozwoliło zorientować się jakoś w tej ogromnej przestrzeni. Ale niczego takiego nie znalazł. Rozglądając się nerwowo i uważając, żeby nie wpaść na autochtonów galeriowych, którzy nie wiadomo dlaczego wyznają angielski system organizacji ruchu pieszego, brnął dalej w kolorową otchłań mola nad molami...

Odnaleziono go wycieńczonego i zrezygnowanego po 6 godzinach. Siatki z zakupami owijały się wokół zsiniałych palców jednej ręki a w drugiej kurczowo ściskał porysowaną od wielokrotnego sczytywania plastikową kartę płatniczą.

Kupować !!! Kupować !!! Kupować !!!

/\/\.

 


2008maj29/\/\

Dubai Marina z lotu ptaka.

/\/\.

 

 

 

2008maj26/\/\

W miejscowych trendach architektonicznych obserwujemy tendencje do stawiania różnych rzeczy na innych rzeczach: tutaj Wielka Piłeczka Golfowa (nie jest to zresztą jedyna piłeczka golfowa w Emiratach, troche ich tu siadło na budynkach (!)) została postawiona na budynku w kształcie żaglowca. Wszystko dlatego, że szejk pływa yachtem i lubi też czasem grać w golfa...

/\/\.

 

 

 

2008maj25/\/\

Burj, czyli wieża.

/\/\.

 

 

 

2008maj24/\/\

W Dubexie się nie chodzi. W Dubexie się po pańsku jeździ (czytaj - stoi w gigantycznym korku rano i wieczorem).

Zatem teraz będą furki, odsłona druga, tym razem zrobiłem to porządnie i myślę, że będzie kilka tematów do ziania ;)

Na majlowe życzenie dysponuję dużymi wersjami zdjęć, żeby sobie zaziać pulpit.

 

 

Na początek może taki bolid, jaki każdy tygrys chciałby mieć (ja na pewno tak, ale w kolorze ciemno szarym! :). Legenda ciągle aktualna. Ja już tu zieję.

Ale szejkowie to raczej wożą się takim oto grubo przerośniętym tapczanem:

Tu nawet widać kawałek szejka w arafatce za samochodem. Taki mały szejk, waniliowy chyba.

A teraz gratka (tak mi się wydaje, nie znam się, ja tu tylko pstrykam) dla miłośników marki, Pepeś, ziejesz już? To musi byc jakaś szczególnie wypasiona wersja.

Dalej jest tylko lepiej - ten jest moim osobistym faworytem, robi niesamowite zianie w żywym kontakcie blacha-ręka:

Tu, wiadomo, dwa samochody dla inwalidów:

Na koniec jeszcze mały dowcip motoryzacyjny. Pepeś, co to u ciężkiego licha jest za automobil? Jakaś prowokacja?

/\/\.

 

 

 

 

http://miroslawski.net

k.miroslawski@vp.pl

http://picasaweb.google.com