2008 lipiec 05 /\/\
Miguel Australian-Greek Party.
Miguel, rodem z Portugalii opuszcza kraj rybo i frytkożerców*, aby projektować w buszu zagrody dla kangurów. Bumerangu jeszcze nie ma, ale na miejscu nadrobi zaległości. Z tej okazji, jak zwykle w takich przypadkach**, piwo polało się strumieniami w pobliskiej restauracji greckiej, zamienionej na ten czas w rasowy, angielski pub.
* Nie powinni nazywać tutaj niektórych frytek frytkami. Toż to zwykłe ziemniaki są ! BTW, wiecie z czym jedzą frytki w Belgii? ... Z Majonezem! Serio, topią je w nim! Widziałem! ***
** Czytaj: "co tydzień w piątek"
*** Patrz: Pulp Fiction. [ Przypis do przypisu, nieźle ]



Podczas tego świętowania narodził się nam, znienacka, nowy Pan Architekt. Alex właśnie się dowiedział, że zdał egzamin na uprawnienia. Radości i celebracji nie było końca... Ponoć Architekci (i ~tki) rodzą się na wyspach co kilka godzin!





A oto Michael - creative easy rider - twórca nieskrępowanych szkiców na kalce i zarazem swobodny kierowca rajdowy. Szacun.


I polski akcent architektoniczny w Londku Zdroju: Asia.


Następnym w kolejności celem pubbingu był owiany jak najlepszą sławą pub Shunt. Odwiedzony osobiście na miejscu, okazał się czarnymi zamkniętymi drzwiami w tunelu pod torami. *
* Gdyby nie jak najbardziej śródmiejski kontekst metropolii londyńskiej, można by rzec - zabity dechami !

Darren - whenever things go more wrong then they usually do, he`s saving the day, a Hero!





/\/\. |