2008____listopad____21____________________________________________
Deira Dubai - tom I
Powrót do korzeni, czyli fotografia uliczna o wysokiej czułości, w świetle zastanym i takichże okolicznościach przyrody... i niepowtarzalnej...
Dla zwiększenia interakcji myślowej (!) relacji żywy widz - martwa fotografia pstrykacz niedzielny /\/\. był wyblakł tutaj kolory do poziomu zera absolutnego. Kolory musicie sobie sami, ludkowie, odtworzyć i wyobrazić. A wraz z kolorami zapachy, dźwieki, nastrój i klimat tego wiecznie zatłoczonego, zakorkowanego, ale niesamowicie przyjaznego i kolorowego (!) miejsca.
Bowiem to jest zaiste prawdziwy Dubai, /\/\. powiada wam: hindusi, pakistańczycy, afrykanie różnych nacji prowadzą tu z pozoru niewydajne biznesy, ale tylko z pozoru, bo milionerów jest tu tyle, co fajek sziszy w narożnych coffee shopach.

Manekiny i ludzie - ulubiona tematyka /\/\. - kto jest kto?



 
Niewidzialna ręka rynku? *


Gwoli klaryfikacji przedstawionej sytuacji - mężczyźni trzymają się tu za ręcę z pobudek czysto przejrzysto przyjacielskich. Inna kultura, ponimajetie...




 
A najlepszy kebab w mieście...

"How much exactly will you pay us for this picture?" - z dialogów afrykańskich:

Połów ryb w kanale Dubai Creek:

I Creekowe pływające restauracje:








* Tutaj coś nie wyszło, bo niewidzialna ręka rynku nagle się pojawiła. Kryzys, panie dzieju, kryzys !!!
/\/\. |